Wypadek w Rogoźniku: kierowca osobówki zjechał na przeciwległy pas jezdni

 

Z wstępnych ustaleń policjantów wynika, że przyczyną wczorajszego wypadku w Rogoźniku było zjechanie przez kierującego samochodem osobowym na przeciwległy pas jezdni.

Przypomnijmy, wczoraj, 23 kwietnia, około godziny 18.00 na drodze wojewódzkiej nr 957 w Rogoźniku doszło do bardzo groźnego zdarzenia drogowego.

– Kierujący samochodem osobowym marki Opel,  jadąc w kierunku Nowego Targu  z  nieustalonych przyczyn zjechał na przeciwległy pas jezdni i czołowo zderzył się z jadącym z naprzeciwka autobusem marki Mercedes-Benz.  Autobus relacji Rabka-Zdrój – Czarny Dunajec – Nowy Targ, w którym jechało 10 pasażerów następnie zjechał do rowu i przewrócił się na bok – wyjaśnia rzeczniczka. – Najbardziej poszkodowany został kierujący oplem. Niezbędna była pomoc strażaków, aby wydostać mężczyznę z zakleszczonego pojazdu. 36-latek jechał sam i został przewieziony do szpitala. Pozostałym osobom nic poważnego się nie stało, a ewentualna pomoc została udzielona na miejscu.

Do zderzenia doszło poza obszarem zabudowanym, na prostym odcinku. Droga przez kilka godzin była zablokowana, a objazd został wyznaczonym przez centrum miejscowości.

– Obaj kierujący byli trzeźwi. Policjanci wykonywali oględziny pojazdów i miejsca zdarzenia. Dokładne przyczyny i okoliczności zdarzenia wyjaśni prowadzone w tej sprawie postępowanie – informuje mł. asp. Dorota Garbacz.

Policjanci przypominają, że za spowodowanie wypadku drogowego grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności. Jeżeli zagrożone jest życie i zdrowie wielu osób sprawca może odpowiedzieć za sprowadzenie katastrofy w ruchu lądowym i  podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10 (jeżeli sprawca działa nieumyślnie to od 3 miesięcy do lat 5) lub za sprowadzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy i podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8 (jeżeli działa nieumyślnie do 3 lat).

– Apelujemy o bezpieczną jazdę i zachowanie ostrożności  na drodze. Wystarczy chwila nieuwagi i może dojść do tragedii – podkreśla rzeczniczka.

ag / fot. czytelnik, Adrian Krauzowicz