Tresował czy się znęcał? Sprawę badała policja

Nie lada zadanie stanęło przed zakopiańskimi policjantami. Otrzymali zgłoszenie o znęcaniu się nad psem w Tatrach. Tymczasem fakty temu przeczyły…

Dyżurny zakopiańskiej  otrzymał zgłoszenie, iż w rejonie Doliny Małej Łąki w Tatrach młody mężczyzna miał znęcać się nad psem. Stróże prawa, którzy udali się we wskazane miejsce, wspólnie ze strażnikami prowadzili poszukiwania mężczyzny we wskazanym rejonie jak również zbierali informacje od świadków na temat tego zdarzenia.

– Pierwszy przekaz, jaki dotarł do policjantów brzmiał dość dramatycznie i mówił wręcz o katowaniu psa przez „wyszkolonego wojskowo” mężczyznę – relacjonuje asp. sztab. Roman Wieczorek, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Zakopanem. – Tego wieczora poszukiwania nie przyniosły oczekiwanego rezultatu.

Jednak następnego dnia policjanci ustalili, kim jest poszukiwany mężczyzna. Przesłuchali go, tymczasem jego 4-miesięczny piesek cocker spaniel trafił do weterynarza. Ten z kolei stwierdził, że jest w świetnej kondycji i nic mu nie jest.

– Właściciel pieska 32-letni obywatel Ukrainy mieszkający i pracujący w Zakopanem przyznał, że nie ma jeszcze doświadczenia w tresurze psów i nie chciał go skrzywdzić – dodaje przedstawiciel podtatrzańskich mundurowych. – Mężczyzna oświadczył również, że z wojskiem nigdy nie miał nic wspólnego jedynie trenował chód sportowy.

Co więcej, pies nie odstępował swojego pana na krok i okazywał wielkie przywiązanie do niego.

– Ustalenia, jakie później podjęto ze świadkami zdarzenia okazały się zgoła inne niż przekazane w pierwszym zgłoszeniu – przyznaje st. asp. Wieczorek. –  Policjanci na obecnym etapie dochodzenia nie znaleźli podstaw do przedstawienia mężczyźnie zarzutów znęcania się nad psem. Ale czynności w sprawie nadal będą kontynuowane.

 

Fot. KPP Zakopane