Pomóżmy Kamilowi z Czarnego Dunajca uniknąć amputacji nogi

 

Kamil Galik to 26-letni mieszkaniec Czarnego Dunajca. 6 lat temu uległ poważnemu wypadkowi na skuterze i do dzisiaj boryka się z poważną kontuzją – dziurą w nodze. 

Wszystko przez tragiczny wypadek. Jechał na skuterze, gdy inny kierowca wjechał w niego traktorem. Maszyna złamała, zmiażdżyła i rozerwała mu udo w prawej nodze.

– Pierwsze pół roku po wypadku spędziłem w szpitalu. Lekarze wielokrotnie oczyszczali ranę, na początku wszystko źle się goiło… Efekt był taki, że straciłem 20 cm kości piszczelowej. Jedyną szansą, na odzyskanie sprawności był przeszczep fragmentu kości ze zdrowej nogi. Niestety, choć operacja się odbyła, wdało się zakażenie. Noga nie chciała się goić, było z nią coraz gorzej… – mówi Kamil Galik.

Mężczyzna zaczął szukać pomocy w innych szpitalach. W sumie przeszedł 30 różnych operacji.

– W końcu trafiłem do prywatnej kliniki w Warszawie. To tam lekarze dali mi nadzieję na powrót do zdrowia, do sprawności. Jestem po trzech operacjach i  widać już dużą poprawę. Brakuje mi  jednak jeszcze 13 cm kości piszczelowej i dość dużego kawałka tkanek, by całkowicie zakryć ranę. Przede mną czteroetapowa operacja. Niestety jej koszt to ponad 100 tys. złotych. To ogromne pieniądze. Nieosiągalne dla mnie i mojej rodziny. Proszę, pomóż mi stanąć znów na nogi. Mam tyle planów i marzeń… Jeśli nie poddam się operacji, czeka mnie amputacja – prosi.

Na portalu www.siepomaga.pl/kamil-galik ruszyła akcja pomocy Kamilowi. Zachęcamy do przekazywania wolnych datków na ten cel.