Policjant po służbie zatrzymał pijanego kierowcę

 

30-letni sierżant sztabowy z zakopiańskiej komendy wykazał się dużą determinacją, gdy wracając ze służby wraz innym policjantem zatrzymał nietrzeźwego kierującego. Stróż prawa widział niebezpieczną i agresywną jazdę kierownicy osobowego forda, która zakończyła się uderzeniem w bariery mostu w miejscowości Dębno. Pijany kierowca usiłował uciec z miejsca kolizji. Policjant swoim samochodem zablokował mu dalszą drogę i z innymi osobami ujął kierowcę, po czym przekazał przybyłym na miejsce służbom.

– 15 czerwca br. po godzinie 20.20 funkcjonariusz zespołu konwojowego służący w zakopiańskiej komendzie wracał do domu w powiecie nowotarskim. Zainteresował go stojący przy sklepie osobowy ford i jego kierowca, który dziwnie się zachowywał. Rozpoznał mężczyznę tj. ob. Armenii, którego w przeszłości konwojował do jednostek penitencjarnych. Mężczyzna agresywnie ruszył i odjechał w kierunku miejscowości Dębno. W tym czasie popełniał wiele wykroczeń drogowych i stwarzał realne zagrożenie dla innych uczestników ruchu drogowego. Ostatecznie swój szaleńczy rajd zakończył uderzając fordem w bariery ochronne na moście. Usiłował jeszcze odjechać i uciec z miejsca kolizji. Uniemożliwił mu to nasz kolega z zakopiańskiej jednostki, który swoim samochodem zablokował mu możliwość ucieczki. Wraz z innym kierowcą, który również okazał się policjantem ujęli pirata drogowego. Już po pierwszym kontakcie z ob. Armenii dało się wyczuć alkohol. Mężczyzna był pobudzony i agresywny, atakował policjantów. Skuteczne działanie i doświadczenie zawodowe pozwoliło na ujęcie pijanego kierowcy. Po chwili na miejsce kolizji dotarły służby ratunkowe, które przejęły dalsze działania – mówi asp. sztab. Roman Wieczorek, rzecznik tatrzańskiej policji.

32-leni obywatel Armenii kierował fordem mając blisko promil alkoholu w organizmie. Niewykluczone, że był też pod działaniem narkotyków. To wykażą dalsze badania. Po wytrzeźwieniu podejrzany usłyszy zarzuty popełnienia przestępstw. Czeka go proces karny i wyrok.

– Dzięki czujności naszego kolegi, kolejny potencjalny zabójca został usunięty z drogi – mówi Roman Wieczorek.