Podczerwone pożegnało proboszcza ks. Jana Kubisia (zdjęcia)

 

Niedzielna suma w kościele w Podczerwonem była ostatnią mszą świętą odprawioną przez proboszcza ks. Jana Kubisia, który po 13 latach, decyzją kościelnych przełożonych, przechodzi do nowej parafii.

Podczas nabożeństwa było bardzo uroczyście. Wspólnie modlili się mieszkańcy Podczerwonego, Koniówki, a także turyści. Wszyscy spotkali się, by modlitwą, pieśnią i wierszem podziękować ks. Janowi.

Ksiądz proboszcz podczas okolicznościowej homilii podkreślił, że posługa kapłańska w górach była jego marzeniem i to marzenie spełniło się przed trzynastoma laty, a teraz Pan Bóg ma wobec niego inne plany. Nie zabrakło podziękowań i wspomnień.

Po nabożeństwie przyszedł czas na podziękowania przez parafian. Ks. proboszczowi dziękowali mieszkańcy Podczerwonego – przedstawiciele dzieci i młodzieży, ministrantów, scholi, Róż Różańcowej, Rady Parafialnej, Oddziału Związku Podhalan Podczerowne – Koniówka i Góralskiego Dziecięcego Zespołu Góralskiego “Śleboda”.

Dziękowano wierszem i śpiewem. Nie zabrakło elementów góralskich, które pochodzący z Krakowa ksiądz tak bardzo ukochał – grała kapela góralska, a mieszkańcy przybyli odświętnie ubrani – po góralsku.

– Księdzu Janowi życzymy wszystkiego dobrego, zdrowia i błogosławieństwa Bożego – mówią mieszkańcy Podczerwonego.

Życzenia, które złożone zostały ks. Janowi Kubisiowi przez członków oddziału Związku Podhalan Podczerwone – Koniówka:

Z wielkiygo miasta tu Ciy przysłali
I pod łopiyke nasom łoddali.

Trzynościy roków wśród nos ześ bywoł,
Ucył nos dobra, godoł i śpiywoł.

My pilnowali Ciy i słuchali,
Tak my siy bliscy łod razu stali.

Tyś nom kozania w kościyle głosiył,
Ło Bozyj prowdziy nowine nosiył.

My zaś poznali w Tobiy pastyrza,
Co z miski pojy, nie kce talyrza.

Dawołeś przykłod zycio w godności,
Ucyłeś bawić siy nos i pościć.

Słuchołeś piyknyj nasyj muzyki,
Śtyrystoletniy poznołeś zwyki.

Śpiyw nas i toniec Cie zaurocył,
Som ześ prógowoł – juz nie zabocys.

Za poprzednika Twojyj posługi,
Po narodzaniu siy troche długim,

Powstoł nas Związek, a Ty ześ sprawiył,
Ze Bóg nas Śtandar pobłogosławiył.

Świyntaś pilnowoł Niepodległości,
Do któryj roków sto temu rościył

Naród przez lata łokupowany
Kie trzom zaborcom w łapy był dany.

W koździutkiy Świynto, tak siy złozyło,
Śli my z chorągwiom, kie trzeba było.

Kolyndowaniy z Tobom w Kościele
Dało radości tyz syćkim wiele.

A poświontecne jasełkowaniy
Juz siy po Tobiy tradycjom staniy.

Smutno, ze idziys inksyk prowadzić,
Nie bemy jednak Ci w nicym wadzić.

Bo wiymy dzisiok, ze w miyjscu nowym
Uracys ludzi tyz dobrym słowym.

Niek Ci z pomocom siy scynści Bozom,
A wokół Tobiy siy wierni tworzom!

Wiydz jesce telo, ze jedno wiymy,
Ze Ciy nas Drogi bocyć bedziymy!