Michał Ulewiński opuszcza Podhale – wędrując z krzyżem, modli się za Polskę (zdjęcia)

Reklama                                                              

Przed paroma dniami dotarł do Zakopanego i wyszedł na Giewont. Wcześniej przemierzył całą Polskę, rozpoczynając swoją drogę w miejscowości Różaniec nad Zalewem Wiślanym. Przemierza Polskę, modląc się o błogosławieństwo dla naszego narodu.

Jego trasa tworzy na mapie Polski duży krzyż. Jego wiara jest wielka, a przyświeca mu cel odpokutowania za grzechy swoich rodaków. Jak mówi, na krzyżu położył wszystkie grzechy narodu polskiego. Jest to pielgrzymka pokutna.

– Uczynię na Polsce znak krzyża. Wierzę, że wtedy Pan Bóg pobłogosławi naszej Ojczyźnie – mówi Michał Ulewiński.

Reklama                                                              

Po wyjściu na Giewont postanowił odpocząć jeden dzień. Później z Zakopanego udał się drogami podhalańskich miejscowości do Czarnego Dunajca. Tam przenocował u ludzi, którzy zaoferowali mu nocleg i posiłek. Teraz rusza w dalszą drogę. Na razie idzie w kierunku bardzo ważnego miejsca, czyli do Wadowic, rodzinnej miejscowości św. Jana Pawła II. Następnie uda się do Gniezna, a stamtąd do Sokółki za Warszawą.

Czwartek rozpoczął mszą świętą w kościele Przenajświętszej Trójcy w Czarnym Dunajcu. Po nabożeństwie porozmawiał z mieszkańcami Czarnego Dunajca i wyruszył w drogę. Krzyż pomógł mu nieść pan Jerzy.

Michał Ulewiński ma 27 lat. Pochodzi z województwa świętokrzyskiego. Jest cieślą szalunkowym. Pracuje w Holandii. Jednak postanowił rzucić pracę i pielgrzymować zgodnie z wolą Pana Boga.

Jego wiara jest godna podziwu. Wszędzie ludzie udzielają mu wsparcia. Oferują nocleg, posiłek. Wspierają w trakcie wędrówki.

Więcej informacji na temat pielgrzyma i jego wędrówki można znaleźć na Facebooku pod adresem www.facebook.com/Pa%C5%84stwo-Bo%C5%BCe-115626409872680/

fot. Piotr Duraj