Koń a sprawa polska

 

Burmistrz Miasta Grzegorz Watycha, Muzeum Podhalańskie im. Czesława Pajerskiego w Nowym Targu, Miejski Ośrodek Kultury w Nowym Targu serdecznie zapraszają na wernisaż wystawy historycznej KOŃ A SPRAWA POLSKA w 100 – lecie odzyskania niepodległości przez Polskę, który odbędzie się tuż po o oficjalnych powiatowo-miejskich obchodach Rocznicy Uchwalenia Konstytucji, 3 maja 2019 r. ok. godz. 13.00, Muzeum Podhalańskie, Ratusz – Rynek.

Polacy w koniu od najdawniejszych czasów widzieli nie tylko piękne i pożyteczne zwierzę, ale przyjaciela, którego inteligencję i wierność umieli ocenić. Trudno jest naprawdę wyobrazić sobie postać rycerza polskiego bez konia. Czy to w bitwie, czy w zawadiackiej jakiejś eskapadzie, wszędzie widzimy szlachcica z koniem, zawsze z nim nierozłącznym. Nie było cenniejszego zakładu, nie było milszego prezentu — jak rumak, strojny niczym dziewczyna w przedziwne czapraki, fantastyczne uździenice. Lecz strój ten, to jeno miły dodatek — cała treść i radość — to koń! Cechą polskiego charakteru narodowego była odwieczna miłość do stanu żołnierskiego tak na śmierć i życie związanego z nim konia.

Konie w Polsce obecne były od samego początku jej istnienia, choć w pierwszych wiekach nie były to konie zbyt okazałe.  Polska posiadała również konie przejęte podczas bitew czy wojen i choć nie były one to liczne na pewno przyczyniły się do uszlachetnienia polskiego stada. Już pierwsi Piastowie Bolesław Krzywousty i Kazimierz Wielki mieli swoje stada. Stadninę posiadali również arcybiskupi gnieźnieńscy a także niejaki Przecław z Gołuchowa.

W okresie średniowiecza sprowadzano konie głównie z Węgier, w mniejszym stopniu również z Niemiec, Włoch czy Hiszpanii. Unia Polski z Litwą zapoczątkowała znaczący przełom, jeżeli chodzi o hodowlę konia w Polsce. W owych czasach koń był podstawowym środkiem transportu na całym świecie obok osła i wielbłąda. Kraj o ogromnej powierzchni potrzebował konia, szybkiego i wytrzymałego na trudy długiego podróżowania. Rzeczpospolita podjęła wzmożone wysiłki by wyhodować konia, który sprosta potrzebom wojennym i gospodarczym. Południowo-wschodnie kresy Rzeczpospolitej oferowały również idealne pastwiska ogromnych rozmiarów, bliską styczność ze wschodem, oraz wielość szlachetnych ras koni. Dla wielu folwarków szlacheckich hodowla stała się tzw. „żyłką złota”. Ostatecznie Polska doczekała się swojego wierzchowca, który sprostał wymogom armii.

Koń przeniknął wiele dziedzin życia ludzkiego; od wojny niosącej zagładę po zaloty sprzyjające rozmnożeniu ludzkiego plemienia „Jakem jechał do dzieweczki, brzęczały mi podkóweczki…” , od gałęzi nauki zwanej hipologią po dziedzinę wykluczającą badania, a przynoszącą prawdy gotowe, przeznaczone do wierzenia – po religię.

Na ekspozycji, która przygotowała Pani Barbara Wiśniowska, obok kilkunastu tablic tematycznych zaprezentowane zostaną ciekawe pamiątki, artefakty, zdjęcia i dokumenty związane z dziejami konia w Nowym Targu i na Podhalu, pochodzące z zasobów Muzeum Podhalańskiego im. Czesława Pajerskiego oraz Polskiego Towarzystwa Historycznego w Nowym Targu.

Organizatorzy