Jak zmieniało się pogranicze polsko-słowackie? 25 lat Euroregionu “Tatry”

Reklama                                                              

Rozmowa z Bogusławem Waksmundzkim, Przewodniczącym Rady Związku Euroregion „Tatry” oraz Michałem Stawarskim, dyrektorem biura Związku Euroregion „Tatry”.

Rok 2019 był wyjątkowy dla Euroregionu „Tatry”. Euroregion świętował bowiem dwudziestopięciolecie swojego istnienia. Jakie były początki tej transgranicznej instytucji?

Bogusław Waksmundzki: 25 lat działalności Euroregionu „Tatry” to historia wielu wyzwań oraz równie licznych sukcesów. Polska i Słowacja dzisiaj, a te sprzed dwudziestu pięciu lat, to zupełnie różne kraje. Nie tylko w ostatnich kilkunastu latach, ale od początku swego powstania autorem wielu osiągnięć na pograniczu był Euroregion „Tatry” – prawdziwy most do integracji europejskiej Polaków i Słowaków. Dziś Euroregion „Tatry”, tworzony przez 31 samorządów po stronie polskiej i 103 po stronie słowackiej, jest instytucją rozpoznawalną wśród mieszkańców i docenianą przez władze regionalne i krajowe. Ale początki powstania Euroregionu „Tatry” nie należały do łatwych. Z relacji ówczesnych inicjatorów założenia Euroregionu (m.in. Wendelin Haber, Piotr Bąk, Czesław Borowicz, Jan Skupin) wiemy, że początków współpracy między Polską i Słowacją należy szukać już w roku 1991. W tym czasie po stronie słowackiej opracowane zostały przez Jana Skupina – ówczesnego burmistrza Kieżmarku pierwsze projekty współpracy dotyczące powołania euroregionu na obszarze od Čadcy aż po granicę z Ukrainą. Rodziły się również pierwsze kontakty między Miastem Zakopane i Miastem Poprad, które początkowo opierały się o współpracę dziennikarzy i nauczycieli w ramach miast partnerskich. W roku 1991 po raz pierwszy powstała myśl o utworzeniu Euroregionu „Tatry” w kształcie, jaki znamy obecnie, tzn. związku skupiającego samorządy wokół Tatr. Co prawda, mimo iż w październiku 1993 r., z uwagi na brak zgody słowackiego rządu, fiaskiem zakończyła się pierwsza próba podpisania umowy między polskimi i słowackimi samorządami, to nasi poprzednicy nie zrezygnowali z marzeń o Euroregionie i konsekwentnie dążyli do podpisania umowy o jego utworzeniu. W tym czasie sprawy toczyły się dynamicznie. Po przyjęciu przez Polskę i Słowację właściwych europejskich i międzynarodowych aktów prawnych efekt granicy jako bariery we współpracy zaczął słabnąć i nic już nie stało na przeszkodzie postępującego procesu integracji społecznej pogranicza polsko-słowackiego opartego o wspólne dziedzictwo historyczno-kulturowe krain położonych wokół Tatr: Podhala, Spisza, Orawy i Liptowa. 26 sierpnia 1994 r. zwołany został w Nowym Targu Kongres Założycielski Euroregionu „Tatry”. O miano siedziby Euroregionu po stronie polskiej bój toczyły dwa główne ośrodki: Miasto Zakopane i Miasto Nowy Targ. Jako ciekawostkę należy wspomnieć, że ostatecznie głos jednego samorządu przesądził o tym, że dzisiaj siedzibą Euroregionu jest historyczna stolica Podhala. Po stronie słowackiej na siedzibę wybrany został Kieżmark.

Reklama                                                              

Podczas jubileuszowego, XXV Kongresu Transgranicznego Związku Euroregion „Tatry”, wieloletni Przewodniczący Rady Związku Euroregion „Tatry” – Wendelin Haber wspominał pierwsze wspólnie działania służące integracji jak: wymiana młodzieży, wydarzenia sportowe, wspólne spotkania, imprezy. Jednym z pierwszych inwestycyjnych projektów była budowa ścieżki rowerowej ze Szczawnicy do Leśnicy po słowackiej stronie. 

Czyli można śmiało stwierdzić, że Euroregion „Tatry” wyprzedzał epokę?

Bogusław Waksmundzki: Zgadza się. Przez wiele lat inicjatywy podejmowane przez Radę Związku i dyrektora Antoniego Nowaka wyprzedzały kroki podejmowane w zakresie współpracy Polski i Słowacji na poziomie krajowym oraz wyznaczały kierunek działania innym podobnym nam strukturom funkcjonującym na granicach Polski.

Euroregion „Tatry” był pierwszym „prawdziwym” euroregionem w Polsce, tzn. euroregionem

założonym w wyniku inicjatyw oddolnych i opartym tylko na zasadach samorządowych w przeciwieństwie np. do założonego rok wcześniej Euroregionu Karpackiego, w utworzeniu którego widoczny był silny wpływ administracji rządowej.

W tym miejscu warto także wspomnieć będący już swoistą legendą krążącą po pograniczu polsko-słowacki festyn „Euroregion bez granic” zorganizowany w 2000 r. na przejściu granicznym Jurgów – Podspady. W tym czasie jeszcze nawet nie śniliśmy o otwarciu granic, a dzięki działaczom Euroregionu „Tatry” w jednym miejscu, na Polanie Wojtasowej udało się zgromadzić 5 tysięcy osób z Polski i ze Słowacji bez konieczności posiadania paszportu i kontroli granicznych.

Zresztą to nie było ostatnie z prekursorskich działań euroregionalnych. Jak wspominał Piotr Bąk takim niestandardowym rozwiązaniem było także np. udzielenie przez Miasto Zakopane w trakcie słynnej „kalamity” w 2004 r. pomocy słowackim miejscowościom w sytuacji, gdy takiego rozwiązania nie przewidywały przepisy państwowe.

A propos pionierskich rozwiązań. Euroregion „Tatry” jako pionier zarządzał środkami europejskimi jeszcze w okresie przedakcesyjnym. Jak w praktyce Polacy i Słowacy wykorzystują środki przeznaczone na współpracę transgraniczną? Czy to dobrze zainwestowane pieniądze?

Michał Stawarski: Już w 1999 r. uczyliśmy polskie i słowackie samorządy oraz organizacje pozarządowe właściwego korzystania z funduszy płynących z Europy. Zaczynaliśmy od małych, kilkutysięcznych projektów. Teraz realizujemy projekty kilkumilionowe, stawiamy na inwestycje, turystykę i edukację. Niewątpliwie, najbardziej widoczne efekty przystąpienia Polski i Słowacji do Unii Europejskiej mają charakter finansowy. Środki na współpracę transgraniczną w dużej części przeznaczone są na poprawę infrastruktury związanej z turystyką, kulturą, jak i budowę oraz modernizację dróg. Wśród inwestycji zrealizowanych przy wsparciu Euroregionu „Tatry” warto wskazać np. rowerowy Szlak wokół Tatr, budowę mostu Wyszehradzkiego na przejściu granicznym Leluchów-Čirč, słynnej Drogi Pienińskiej czy Orawskiego Centrum Kultury w Jabłonce.

Część środków przeznaczana jest również na poszerzanie i utrwalanie kontaktów interpersonalnych, wymianę dobrych praktyk w dziedzinie sportu i kultury – takie działania realizowane są chociażby dzięki mikroprojektom dofinansowanym w ramach poszczególnych programów współpracy transgranicznej lub projektów własnych Euroregionu wśród których najważniejszym projektem z zakresu kultury jest „Spotkanie siedmiu kultur pogranicza polskosłowackiego „Od Ladislava Mednyanszkeho do Jana Kantego Pawluśkiewicza”. Efekty wspólnie realizowanych projektów pokazują, że owszem, są to dobrze zainwestowane pieniądze. Fundusze europejskie dały bowiem niespotykaną dotąd szansę na rozwój pogranicza polsko-słowackiego na obszarze Euroregionu „Tatry”. A co najważniejsze, skutecznie zintegrowały Polskę i Słowację.

Współpraca transgraniczna – to więcej niż tylko projekty? Czy Polacy i Słowacy lubią Europę/widzą pozafinansowe korzyści z działalności Euroregionu „Tatry” i naszego członkostwa we Wspólnocie?

Michał Stawarski: Jeszcze 25 lat temu pojęcie „transgraniczność” było dla społeczności przygranicznej zupełną abstrakcją. Ludzie z Polski i ze Słowacji nawet nie przypuszczali, że współpraca między narodami może przynosić korzyści zarówno dla jednej, jak i drugiej strony. Celem powołania naszej instytucji było to, aby przybliżać społeczności przy granicy. Początki są takie, że trzeba się poznać, spotkać, porozmawiać. Przemiany społeczne i kulturalne, jakie zachodziły w ciągu ostatnich lat zmieniły całkowicie podejście do wspierania wspólnych inicjatyw pogranicza. Członkostwo Polski i Słowacji w Unii Europejskiej i w strefie Schengen, oprócz otwarcia granic na przepływ towarów i usług, przyczyniło się do zacierania granic między społecznościami z Polski i Słowacji. Młode pokolenie nie wyobraża sobie funkcjonowania w Europie z granicami. Europa bez granic stanowi swoistą wartość dodaną, a Polakom i Słowakom na pograniczu realnie żyje się lepiej. Teraz jesteśmy już na tym wyższym poziomie: my budujemy pogranicze razem. 

Bogusław Waksmundzki: Musimy wspomnieć ze teren przygraniczny to także kontakty rodzinne. Wiele rodzin było po obu stronach granicy – mały ruch przygraniczny pozwalał na częste kontakty a nie tylko z okazji dużych uroczystości rodzinnych.

Co stoi za sukcesem Euroregionu „Tatry”?

Bogusław Waksmundzki: Z pewnością osiągnięcia Euroregionu „Tatry” nie byłyby możliwe bez trzech kluczowych czynników: po pierwsze codziennej, ciężkiej pracy od podstaw i wysiłków setek działaczy społecznych oraz pracowników biur w Nowym Targu i w Kieżmarku, po drugie – szacunku do wzajemnej współpracy oraz po trzecie – dalekosiężnej i odważnej wizji.

Coś się przez ten czas Państwu nie udało?

Michał Stawarski: „…nie udało” to jest określenie, które może wprowadzać w błąd. Bardziej skłonny byłbym użyć określenia „…co jeszcze jest do zrobienia”. Przed nami kolejne wyzwania, nowa perspektywa finansowa na lata 2021-2027. Rzeczą oczywistą jest, że po opuszczeniu Unii Europejskiej przez Wielką Brytanię budżet zostanie zredukowany. Dlatego wielkim wyzwaniem jest dla nas, aby na współpracę transgraniczną było nie mniej funduszy niż w obecnej perspektywie finansowej. To jest jedno z największych wyzwań dla pogranicza. Innym wyzwaniem dla Euroregionu „Tatry” jest współpraca transgraniczna na wyższym poziomie, przy użyciu polsko-słowackiej instytucji – Europejskiego Ugrupowania Współpracy Terytorialnej TATRY z o.o. EUWT TATRY już teraz realizuje strategiczne transgraniczne inwestycje, jak chociażby wspominany już Szlak wokół Tatr. Ta formuła współpracy bardzo dobrze się sprawdza i chcemy ją również wykorzystać m.in. do zarządzania mikroprojektami w latach 2021-2027.

Jak wyglądać będzie przyszłość Euroregionu „Tatry” za kolejne 25 lat? Czego Euroregionowi życzyć z okazji jubileuszu?

Bogusław Waksmundzki: Zdajemy sobie sprawę z ogromnej pracy poprzedników, dlatego nasze działanie i wyzwania na przyszłość wiążą się z utrzymaniem tego, co zostało przez nich wypracowane. Jest wielu nowych samorządowców, którzy nie pamiętają tych trudnych początków i myślę, że ten wywiad i jubileuszowy XXV Kongres Transgranicznego Związku Euroregion „Tatry”, w którym mieli okazję uczestniczyć we wrześniu ubiegłego roku przybliży im historycznie to, jak wyglądają sprawy związane ze współpracą, że ona nigdy nie była łatwa i że to zawsze ludzie decydują, czy ona jest łatwa, czy trudna. Na najbliższe 25 lat można życzyć sobie tego, żeby ludzie szukali porozumienia, szukali kontaktów, poznawali się. Współpraca samorządów, ludzi na pograniczu powoduje to, że rządy naszego kraju w Warszawie czy Bratysławie mogą spać spokojnie. Politykę międzynarodową prowadzi oczywiście rząd, my tylko wykonujemy tą codzienną, mrówczą pracę w ramach dobrosąsiedzkich kontaktów. 

Mieliśmy wiele przygotowanych akcji promocyjnych z okazji jubileuszu, jednak ze względu na pandemię musieliśmy to przesunąć w czasie. Mam nadzieję, że promowanie współpracy transgranicznej w Warszawie i Bratysławie będzie zrealizowane w niedługim czasie.

Dziękuję za rozmowę i życzę, aby kolejnych dwadzieścia pięć lat było równie udanych dla współpracy transgranicznej w ramach Euroregionu „Tatry”.