Pomimo, iż od Marszu Niepodległości mija już prawie tydzień, nie mogę się powstrzymać od wspomnień, czy oglądania relacji z tego wielkiego święta. Rok temu pojechałam do Warszawy prywatnie, ze swoimi Przyjaciółmi i szalenie mi się podobało. Wiadomo, pierwszy raz z flagą w ręce i okrzykiem ,,Bóg, Honor Ojczyzna” na ustach. W tym roku było inaczej, znalazłam się tam z moim ukochanym ONR Podhale. Pomimo, zmęczenia które dawało mi się we znaki, gdyż kilka godzin wcześniej wróciłam z Monachium do Polski, czułam euforię już w autobusie do Warszawy. Kiedy wsiada się do autobusu, gdzie wszyscy są w dobrych humorach i z niecierpliwością czekają na Marsz, który już za kilka godzin, zapomina się o zmęczeniu.

Czytaj więcej »